*Tydzień później - dzień występu w radio*
W końcu nadszedł dzień oczekiwanego przez nas występu, naszej, że tak powiem życiowej szansy, Perrie i mojej przede wszystkim. Przez ostatni tydzień nic ciekawego się nie działo, ciągłe próby, przygotowania piosenki We, Ourselves And Our Dreams i takie tam różne. Są to już ostatnie dni wakacji, więc Pezz i ja niedługo wracamy do szkoły, a chłopacy zaczną koncerty, będziemy się nadal widywać, bo nagrywamy piosenkę, ale już nie tak często jak teraz... szkoda. Wczorajszy dzień spędziłam z rodzicami na zakupach, było cudownie, kupiłam sobie znowu mnóstwo ubrań, butów, torebek i dodatków. Ten dzień był cudowny, uwielbiam spędzać czas z moją rodzinką. Nie myślałam wczoraj o tym, że dzisiaj wystąpię na żywo w radio z moimi idolami, z moim ulubionym zespołem One Direction i moją najlepszą przyjaciółką Perrie. Bardzo się sterowałam, gdy o tym myślałam, ale dzięki rodzicom choć na kilka godzin mogłam o tym zapomnieć. Kiedy wróciliśmy do domu, była 18sta, od razu poszłam do łazienki wziąć prysznic, i nie jedząc kolacji od razu poszłam spać, jeszcze nigdy nie szłam spać po 20stej, ale wczoraj źle się czułam, przez stres, który mnie ogarnął, nigdy się tak nie stresowałam przed występami. Rano wstałam już po 8smej. Poszłam do łazienki wzięłam długą, odprężającą kąpiel, umyłam włosy, potem z powrotem ubrałam się w piżamę i poszłam zjeść śniadanie. Zrobiłam sobie płatki z gorącym mlekiem i do tego dwie grzanki z miodem i moją ulubioną białą herbatkę o smaku cytryny i mango . Kiedy siedziałam już w jadalni i zajadałam się, przyszła mama, a zaraz po niej tata. Mamcia poszła zrobić im omlety, a tato usiadł ze mną i zaczął wypytywać, o to czy na pewno w życiu chcę robić to, do czego właśnie dążę, śpiewać, tańczyć, 'wejść' w ten cały show biznes. Zapewniałam go, że właśnie tego chcę, że liczę się z konsekwencjami i ryzykiem, i nie zamierzam z tego rezygnować. Po tym wszystkim ulżyło mu i ucieszył się, że wiem czego chcę w życiu. Potem zaczęliśmy rozmawiać trochę o szkole i przyszła mama, na ręce trzymała tacę z dwoma talerzami z omletami i dwie herbaty. Podała tacie śniadanie i usiadła do stołu. Dokończyłam swoje śniadanie, przeprosiłam rodziców, że nie posiedzę z nimi, bo muszę iść umyć zęby, wysuszyć włosy, i przygotować się, bo o 12stej przyjedzie po mnie Niall i jedziemy jeszcze na próbę, bo o 15:30 wchodzimy na antenę. Pobiegłam na górę do łazienki, by wykonać te czynności o których przed chwilą wspomniałam. Kiedy włosy były już suche poszłam do pokoju, by zrobić makijaż. Nałożyłam podkład, róż na policzki, puder, oczy pomalowałam na czarno, 'przejechałam' kilka razy rzęsy tuszem i usta różową szminką. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Potem przyszedł czas na ubieranie po dość długim wybieraniu zdecydowałam się na TO, (gdy gdzieś wychodzę, na imprezę, spotkanie z kim, czy na inne ważne okoliczności lubię pomalować się mocno, tak już mam po prostu). W końcu byłam gotowa, była godzina 11:15, postanowiłam zadzwonić do Pezz i dowiedzieć się jak dotrze na próbę.
'- Słucham.' - odebrała.
'- Hej Perrie, jak jedziesz na próbę?' - zapytałam.
'- Jej, Maya nie wiem, ale jestem głupia, nie umówiłam się z Zayn'em...'
' - Hahaha ojj Mała, ty to masz głowę. Nie martw się za chwilę będzie u mnie Nialler, przyjdź do mnie, to pojedziesz z nami.'
' - Naprawdę? Dzięki ci kochana, zaraz u cb będę.'
' - Nie ma sprawy. Czekam na ciebie. Pa.'
'- Paa!' - krzyknęła i się rozłączyła. Po 10ciu minutach Pezzka była już u mnie, była ubrana w TO, wyglądała cudownie. Posiedziałyśmy jeszcze trochę, porozmawiałyśmy i 'tweetnęłyśmy' na naszych Tweeter'owych kontach takie coś: 'To już dziś, ten najważniejszy dzień w naszym życiu, pierwszy występ na żywo z niespodzianką dla słuchaczy w stacji radiowej The Hits Radio! Aaaa! Nie możemy się już doczekać, siedzimy teraz z Perrie, jak na szpilkach i czekamy. ;) Jeszcze czeka nas próba generalna i o 15:30 wchodzimy na antenę! :3 Zapraszamy wszystkich do słuchania nas! xoxo' Po kilku sekundach mięliśmy pełno komentarzy pod tym tweetem, ich treści były mniej więcej takie: 'Jeeej jakie szczęściary, zazdroszczę wam. :3 Na pewno będę was słuchać, nie mogę się doczekać! Jestem ciekawa co to za niespodzianka... Powodzenia wam życzę! <3', było ich jeszcze więcej, taa hejtów też nie brakowało, ale nawet ich nie czytałyśmy, omijałyśmy je po prostu. Zachwycałyśmy się jeszcze kilkoma komentarzami i nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka. Mama otworzyła drzwi, przywitała się z Niall'em i wpuściła go do środka.
- Dzieewczyyynyy Niall czeka na was na dole, schodźcie szybko. - krzyczała mama z dołu.
- Już idzieemyyyy. - odkrzyknęłam i włożyłam telefon do torebki. Schodząc na dół trzymałyśmy buty w rękach, by nie zabić się przypadkiem na schodach... Na dole przywitałyśmy się z Horanem, ubrałyśmy buty, pożegnaliśmy się z rodzicami i poszliśmy do samochodu. Przystojny, słodki, seksowny Irlandczyk otworzył nam drzwi od auta, wsiedliśmy i odjechaliśmy. Zajechaliśmy pod dom chłopaków, a tam czekała już na nas limuzyna, przesiedliśmy się do niej i pojechaliśmy do redakcji radia The Hits Radio. Na miejscu czekał już na nas Paul, przywitaliśmy się i udaliśmy się do pomieszczenia, gdzie przeprowadziliśmy próbę generalną. Wszystko poszło ładnie, pięknie, czekaliśmy już teraz tylko aż wybije godzina 15:30 i zaczniemy śpiewać. W końcu zawołali nas do pomieszczenia, gdzie odbywała się ta audycja, zajęliśmy miejsca, Niall'owi podano gitarę i spiker nas zapowiedział, pamiętam te słowa bardzo dobrze... 'Drodzy słuchacze mamy dla was niespodziankę, teraz, na żywo zaśpiewa dla was One Direction piosenkę LWWY w wersji akustycznej i z gościnnym udziałem dwóch najlepszych uczennic z Akademii Artystycznej Mai Nowak i Perrie Edwards! A po występie przeprowadzimy wywiad z naszymi gośćmi bądźcie z nami cały czas!' I po tych słowach dostaliśmy znak, że możemy zaczynać... W tamtym momencie przeszły mnie dreszcze, ale dałam radę nie poddałam się, dałam z siebie wszystko, zaśpiewałam najlepiej jak potrafiłam razem z całą resztą. Po piosence przyszedł czas na wywiad...
_______________________________
Niestety dzisiaj tylko tyle... ;/
A co było w wywiadzie dowiecie się dopiero jutro, bo ja padam już, idę spać. xD
Dobranoc, JEDNOKIERUNKOWYCH Słoneczka! ;* <3
xoxo Milli
niedziela, 14 lipca 2013
Rozdział 14
Podróż jak zwykle minęła świetnie, dużo śmiechów, rozmów, itd., itp. Wysiedliśmy z auta i udaliśmy się do windy. Winda zatrzymała się na piętrze studia Paul'a i poszliśmy do niego. Przywitaliśmy się jak zawsze, porozmawialiśmy, ustaliliśmy niektóre szczegóły i wzięliśmy się do 'pracy'. Zostało już tylko kilka dni do naszego występu w radio, więc codziennie pracowaliśmy intensywniej. Paul był z nas bardzo dumny, reszta ekipy również. Po skończonej próbie usiedliśmy przy stole, by omówić naszą piosenkę, którą mamy zacząć pisać po występie w radio.
- Kochani myśleliście już nad tytułem piosenki? - zapytał Paul.
- Wieesz, szczerze mówiąc jeszcze nie. - powiedział Liam.
- Ja mam pewien pomysł, ale nie wiem, czy każdemu się spodoba... - powiedziała Perrie.
- Powiedz nam Perrie. - powiedział Zayn.
- We, Ourselves And Our Dreams. ( pl. - My, my sami i nasze marzenia)
- To jest świetne! - krzyknął Paul klaszcząc w dłonie.
- Naprawdę dobre. - przyznał Lou i cała reszta.
- Serio tak myślicie? - zapytała dziewczyna.
- No jasne kochanie. - powiedziałam głaszcząc ją po plecach.
- Cieszę się. - powiedziała.
- W takim razie dzisiaj jesteście już wolni możecie iść, widzimy się jutro. - powiedział Paul. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do chłopaków. Poszliśmy przygotowywać wszystko na ognisko. Perrie, Zayn, Niall i ja zostaliśmy w kuchni, by przyrządzić jedzenie, a reszta poszła rozpalić ognisko. Później doszły jeszcze Dani i El, i zostały z nami w kuchni i pomagały nam. Wyglądały bosko, jak zawsze, Elka miała na sobie TO, a Dan TO. Przy robieniu jedzenia bardzo miło spędziliśmy czas. Do kuchni weszli chłopcy, którzy byli przy ognisku, i gdy zobaczyli tyle jedzenia zrobili wielkie oczy...
- Przecież my tego sami nie zjemy. - powiedział Lou łapiąc się za głowę.
- Może zaprośmy cały band, co? - zaproponował Harry.
- To jest myśl. - pochwalił go Li.
- W takim razie idę do nich zadzwonić. - powiedział loczek i wyszedł z kuchni.
- Może zaniesiemy już to wszystko do ogrodu? - zapytał Lou.
- Tak, zanieśmy. - powiedziała Danielle i każdy wziął w ręce tyle ile mógł i przenosiliśmy na zewnątrz. Siedzieliśmy już przy ognisku, i dołączył też Hazz z bandem. Przywitaliśmy się, każdy zajął miejsce i zaczęliśmy 'biesiadę'. Jedliśmy, piliśmy alkohol, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, tańczyliśmy, śpiewaliśmy, graliśmy w butelkę (pytanie, czy wyzwanie - z fantami), było przecudownie. Tego wieczoru udało mi się dużo czasu spędzić z Niall'em, przez co zbliżyliśmy się do się do siebie, i w końcu Pezz i Zayn wyznali sobie miłość w tak cudnych okolicznościach są w końcu oficjalnie parą od tamtej chwili. Wszyscy byli pijani, lecz Louis, Niall i chłopcy z bandu spili się najbardziej. Wszyscy zostaliśmy na noc u chłopaków. Harry, Liam i Danielle zajęli się bandem, ja wzięłam pod swoją opiekę Horan'a, Elka zaprowadziła Tommo do jego sypialni, a Pezz i Malik zajęli się sobą sami, poszli do sypialni mulata. Styles i Payne poszli zgasić do końca ognisko, a Dan została ze mną i Niall'em na chwilę w salonie, kiedy oni wrócili już z ogrodu, każdy rozszedł się do swoich pokoi. Pomogłam Nialler'owi dojść do jego sypialni i zaczekałam, aż położy się do łóżka. Jak już leżał w tym łóżku, ja skierowałam się w kierunku wyjścia, kiedy złapałam za klamkę usłyszałam zza pleców jak Niall coś do mnie mówi...
- Gdzie idziesz Maya? - wymamrotał.
- Do salonu, spać.
- Nie będziesz spała na kanapie w salonie, chodź do mnie, chyba, że nie chcesz ze mną spać, to ja pójdę na dół.
- Dobrze zostanę z tobą, ale najpierw pójdę do łazienki.
- Okej. - powiedział i schował twarz w poduszkę. Wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki, wzięłam krótki prysznic, ubrałam bieliznę i wróciłam do Horan'a. Weszłam do łóżka, słodki blondasek już spał, pogłaskałam go po głowie i położyłam się blisko niego. Chłopak poczuł, że leżę obok niego i przybliżył się do mnie jeszcze bliżej, poczułam w sobie stado motyli i wielką radość. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
___________________________
Na razie tylko tyle, jeśli pojawią się chociaż cztery komentarze, jeszcze dzisiaj dodam kolejną część, jeśli nie, to nie wiem, czy dodam...
Love
Milli xx
- Kochani myśleliście już nad tytułem piosenki? - zapytał Paul.
- Wieesz, szczerze mówiąc jeszcze nie. - powiedział Liam.
- Ja mam pewien pomysł, ale nie wiem, czy każdemu się spodoba... - powiedziała Perrie.
- Powiedz nam Perrie. - powiedział Zayn.
- We, Ourselves And Our Dreams. ( pl. - My, my sami i nasze marzenia)
- To jest świetne! - krzyknął Paul klaszcząc w dłonie.
- Naprawdę dobre. - przyznał Lou i cała reszta.
- Serio tak myślicie? - zapytała dziewczyna.
- No jasne kochanie. - powiedziałam głaszcząc ją po plecach.
- Cieszę się. - powiedziała.
- W takim razie dzisiaj jesteście już wolni możecie iść, widzimy się jutro. - powiedział Paul. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do chłopaków. Poszliśmy przygotowywać wszystko na ognisko. Perrie, Zayn, Niall i ja zostaliśmy w kuchni, by przyrządzić jedzenie, a reszta poszła rozpalić ognisko. Później doszły jeszcze Dani i El, i zostały z nami w kuchni i pomagały nam. Wyglądały bosko, jak zawsze, Elka miała na sobie TO, a Dan TO. Przy robieniu jedzenia bardzo miło spędziliśmy czas. Do kuchni weszli chłopcy, którzy byli przy ognisku, i gdy zobaczyli tyle jedzenia zrobili wielkie oczy...
- Przecież my tego sami nie zjemy. - powiedział Lou łapiąc się za głowę.
- Może zaprośmy cały band, co? - zaproponował Harry.
- To jest myśl. - pochwalił go Li.
- W takim razie idę do nich zadzwonić. - powiedział loczek i wyszedł z kuchni.
- Może zaniesiemy już to wszystko do ogrodu? - zapytał Lou.
- Tak, zanieśmy. - powiedziała Danielle i każdy wziął w ręce tyle ile mógł i przenosiliśmy na zewnątrz. Siedzieliśmy już przy ognisku, i dołączył też Hazz z bandem. Przywitaliśmy się, każdy zajął miejsce i zaczęliśmy 'biesiadę'. Jedliśmy, piliśmy alkohol, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, tańczyliśmy, śpiewaliśmy, graliśmy w butelkę (pytanie, czy wyzwanie - z fantami), było przecudownie. Tego wieczoru udało mi się dużo czasu spędzić z Niall'em, przez co zbliżyliśmy się do się do siebie, i w końcu Pezz i Zayn wyznali sobie miłość w tak cudnych okolicznościach są w końcu oficjalnie parą od tamtej chwili. Wszyscy byli pijani, lecz Louis, Niall i chłopcy z bandu spili się najbardziej. Wszyscy zostaliśmy na noc u chłopaków. Harry, Liam i Danielle zajęli się bandem, ja wzięłam pod swoją opiekę Horan'a, Elka zaprowadziła Tommo do jego sypialni, a Pezz i Malik zajęli się sobą sami, poszli do sypialni mulata. Styles i Payne poszli zgasić do końca ognisko, a Dan została ze mną i Niall'em na chwilę w salonie, kiedy oni wrócili już z ogrodu, każdy rozszedł się do swoich pokoi. Pomogłam Nialler'owi dojść do jego sypialni i zaczekałam, aż położy się do łóżka. Jak już leżał w tym łóżku, ja skierowałam się w kierunku wyjścia, kiedy złapałam za klamkę usłyszałam zza pleców jak Niall coś do mnie mówi...
- Gdzie idziesz Maya? - wymamrotał.
- Do salonu, spać.
- Nie będziesz spała na kanapie w salonie, chodź do mnie, chyba, że nie chcesz ze mną spać, to ja pójdę na dół.
- Dobrze zostanę z tobą, ale najpierw pójdę do łazienki.
- Okej. - powiedział i schował twarz w poduszkę. Wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki, wzięłam krótki prysznic, ubrałam bieliznę i wróciłam do Horan'a. Weszłam do łóżka, słodki blondasek już spał, pogłaskałam go po głowie i położyłam się blisko niego. Chłopak poczuł, że leżę obok niego i przybliżył się do mnie jeszcze bliżej, poczułam w sobie stado motyli i wielką radość. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
___________________________
Na razie tylko tyle, jeśli pojawią się chociaż cztery komentarze, jeszcze dzisiaj dodam kolejną część, jeśli nie, to nie wiem, czy dodam...
Love
Milli xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)