Kiedy się obudziłam Harry już nie spał, leżał odwrócony w moją stronę i obserwował mnie.
- Hej. - powiedział całując mnie w czoło.
- Hej. Dawno się obudziłeś? - zapytałam patrząc mu głęboko w oczy.
- Może dziesięć, a może piętnaście minut.
- Dlaczego mnie nie obudziłeś? - zapytałam unosząc się na łokciach, jednocześnie trzymając kołdrę na piersiach.
- A po co miałem cię budzić, tak słodko spałaś, że było mi żal cię budzić. - uśmiechnął się i pocałował moje usta.
- Okej. Wstajemy na śniadanie, bo jestem głodna?
- Oczywiście, też zgłodniałem. - naciągnął na siebie swoje bokserki i udał się do kuchni. Założyłam swoje stringi i białą koszulę Hazzy, która leżała na podłodze i poszłam do chłopaka. Weszłam do kuchni i podeszłam do loczka, który stał przy kuchence i smażył omlety.
- Pomóc ci w czymś? - zapytałam kładąc dłoń na jego gołym ramieniu.
- Nie dziękuję, możesz usiąść do stołu, zaraz podam śniadanie. - odpowiedział i odwrócił się w moją stronę.
- Dobrze. - powiedziałam i usiadłam przy stole, a on dalej smażył. Siedziałam i bawiłam się widelcem, w końcu Harry podał mi talerz z omletem, wyglądał przepysznie, usiadł naprzeciwko mnie ze swoim talerzem i słodko się uśmiechnął.
- Smacznego Księżniczko.
- Dziękuję i smacznego drogi Książę. - zaśmialiśmy się i zaczęliśmy jeść. Pochwaliłam danie loczka, było smaaczne! Konsumując rozmawialiśmy o piosence i innych sprawach. Kiedy obydwoje skończyliśmy jeść, posprzątaliśmy razem ze stołu, naczynia powkładaliśmy do zmywarki i udaliśmy się do salonu. Położyliśmy się na kanapę i przytuliliśmy się do siebie.
- Harry, która godzina?
- Już po jedenastej. A co?
- Nie długo chyba będziemy się zbierać co? Mamy dzisiaj próby, musimy pojechać do Perrie i chłopaków. Ja muszę jeszcze wpaść do domu i się przebrać.
- Oczywiście, nie ma problemu.
- To ja już idę szybko pod prysznic, zaraz wracam.
- Dobrze, czekam na ciebie. - pogłaskał mnie po nodze i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i wyszłam z łazienki zawinięta w ręcznik, weszłam do salonu i stanęłam na przeciwko loczka.
- Hazza, pożyczysz mi jakieś twoje spodnie dresowe i jakąś koszulkę? Nie chcę ubierać tej sukienki, bo wygodniej mi będzie w dresach.
- No pewnie, chodź ze mną. - wstał z kanapy, złapał mnie za rękę i poszliśmy do garderoby. Chłopak wyciągnął spodnie i koszulkę i dał mi je.
- Proszę bardzo. - puścił mi oczko.
- Dziękuję ci, kochany jesteś. - objęłam jego szyję rękoma i pocałowałam go. Całowaliśmy się chwilę, ale potem poszłam się przebrać, a Harry poszedł pod prysznic. Ubrałam się i czekałam na niego w salonie, oglądając w telewizji jakiś nudny teleturniej. Hazz wszedł do salonu i stanął obok kanapy.
- Jedziemy?
- Tak. - powiedziałam i się podniosłam. Chłopak złapał mnie za rękę i wyszliśmy z apartamentu Styles'a. Weszliśmy do auta i pojechaliśmy do mojego domu.
*Chwilę później*
Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do domu. Rodziców nie było, chyba byli u znajomych, albo na zakupach. Poszliśmy na górę, do mojego pokoju, kazałam Harr'emu usiąść na łóżko i czekać, a ja poszłam do garderoby wybrać jakieś ubrania. Po niedługim namyśle zdecydowałam się na TO, zrobiłam jeszcze szybko makijaż, podczas tych wszystkich czynności cały czas rozmawialiśmy z Harry'm. Jak byłam już gotowa wyszliśmy z domu, zamknęłam drzwi na klucz i pojechaliśmy do rezydencji One Direction.
*Na miejscu*
Weszliśmy do domu i od razu udaliśmy się do salonu. Siedzieli tam tylko Pezz i Zayn, oglądali telewizję i rozmawiali.
- Cześć. - powiedzieliśmy równocześnie z loczkiem.
- O cześć. - odpowiedzieli. Pezz wstała i mnie przytuliła, a Harry i Zayn podali sobie dłonie, potem ja podeszłam do Zayn'a i daliśmy sobie buziaka w policzek, Harry i Perrie zrobili to samo. Usiedliśmy do nich na kanapę.
- Gdzie reszta ekipy? - zapytał Hazz.
- Jeszcze nie wrócili, to znaczy Niall wrócił, bierze kąpiel na górze.
- Okej. Jak wieczór minął? - zapytałam.
- Bardzo dobrze, było miło i wesoło. Oglądaliśmy kilka filmów, rozmawialiśmy i takie tam, ale było grzecznie. - odpowiedział Malik i zaczęliśmy się śmiać.
- A wam jak minął wieczór, byliście gdzieś razem, czy każdy osobno? - zapytał mulat.
- Byliśmy razem i było bardzo fajnie. - odpowiedział poważnie Harold, a ja na niego spojrzałam zdziwionym wzrokiem.
- No okej, nie chcecie mówić, to nie. - powiedziała Perrie.
- A kto powiedział, że nie chcemy? - zapytał śmiejąc się loczek.
- No odniosłam takie wrażenie.
- Jeśli tak, to przepraszam. Byliśmy w kinie, potem na mieście, a potem pojechaliśmy do mojego apartamentu. Oglądnęliśmy jakiś film, zrobiliśmy się strasznie senni i poszliśmy spać, i to chyba tyle. - opowiedział Styles.
- Czyli udany wieczór? - zapytał Zayn.
- Jak najbardziej. - odpowiedziałam i spojrzeliśmy się na siebie z Harrym i uśmiechnęliśmy się.
- Dzisiaj mamy próby do radia, co nie? - zapytała Pezz.
- Tak, a co? - zapytał mulat.
- Nie nic, nic, tak tylko pytam.
- Okej. - uśmiechnęli się do siebie. Rozmawialiśmy znowu o naszej współpracy i w salonie pojawił się Horan.
- Cześć wam. - podszedł do nas i się przywitał.
- Cześć Niall, jak tam wieczór? - zapytałam go.
- W porządku, nasza drużyna wygrała, trochę popiliśmy, ale jak widać jestem w świetnej formie. - śmiał się.
- Całe szczęście, że nie jesteś skacowany. - powiedziała Pezz i zaśmialiśmy się wszyscy. Nialler usiadł do nas i dalej rozmawialiśmy, o czym tylko się da.
*Po jakimś czasie*
W całym domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi, Harry wstał otworzyć, wrócił z Louim i Liam'em, którzy spotkali się przed domem. Przywitaliśmy się wszyscy i dalej rozmawialiśmy, każdy coś opowiedział, pożartował i tak zleciał nam czas.
- Ktoś jest głodny? - zapytał Niall. Wszyscy powiedzieliśmy, że tak.
- Może zamówimy pizzę? - zaproponował Lou, wszystkim się to spodobało, Liam zadzwonił po jedzenie, a ja i Perrie poszłyśmy do kuchni po talerze, sztućce i szklanki, Niall przyniósł jakieś napoje. Lou zaczął opowiadać jakieś swoje żarty, śmialiśmy się do łez.
*kilka minut później*
Wreszcie nasza 'pizza przyjechała'. Niall i Liam poszli odebrać zamówienie i przynieśli trzy duże pudełka z pizzą i postawili je na środku stołu, każdy wziął sobie po kawałku na talerze i zaczęliśmy jeść, jak zwykle rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się. Posprzątaliśmy po zjedzonym posiłku, a potem z powrotem usiedliśmy się na kanapie, po chwili Niall poszedł bez słowa na górę, ale wrócił po 'kilku sekundach' z gitarą w ręku i usiadł na kanapie.
- Zaśpiewamy Little Things? - zapytał.
- Jasne! - krzyknęłam. Reszta też się zgodziła ustaliliśmy kto, co śpiewa, Lou włączył dyktafon w swoim telefonie i zaczęliśmy. Wyszło pięknie, wszyscy się wzruszyliśmy. Obejrzeliśmy, to nagranie i usłyszeliśmy, że nasza limuzyna już przyjechała.
- Czas się zbierać kochani. - powiedział Li.
- Taak. - powiedzieliśmy chórem. Każdy wziął swoje potrzebne rzeczy i wyszliśmy z domu. W aucie przywitaliśmy się z kierowcą i pojechaliśmy.
*Na miejscu*
Weszliśmy do studia Paul'a, przywitaliśmy się z nim ustaliliśmy kilka spraw i zaczęliśmy próby. Szło nam bardzo dobrze, wciąż ktoś nas chwalił, co nas jeszcze bardziej motywowało.
*Po próbach*
Usiedliśmy z Paul'em i jego ekipą przy tym samym stole co wczoraj i rozmawialiśmy na temat naszej współpracy. Ustaliliśmy jeszcze kilka szczegółów i po czterech godzinach pobytu w studio mogliśmy wreszcie pojechać do domu, to wszystko przeciągnęło się nam trochę. W aucie powiedziałyśmy chłopakom, że chcemy jechać z Perrie do mnie, bo chcemy trochę porozmawiać i w ogóle...
Kierowca wysadził nas pod moim domem, pożegnałyśmy się z wszystkimi i poszłyśmy. W domu przywitałyśmy się z moimi rodzicami, porozmawiałyśmy z nimi o naszej piosence i poszłyśmy do mnie na górę. Położyłyśmy się na łóżku i rozmawiałyśmy. Perrie mówiła pierwsza, opowiadała o tym, że kocha Zayn'a, i że wie o tym, że on ją też, mówiła też, że nie wie, czy ma mu o tym wszystkim powiedzieć, czy to nie za wcześnie, powiedziałam jej, że nie znają się długo, ale jeśli zdążyli się pokochać przez tak krótki czas, to powinni dać sobie szansę, spróbować, czy im się uda być ze sobą, bo warto próbować. Dziewczyna przyznała mi rację i powiedziała, że przy najbliższej okazji porozmawia z Zayn'em. Po zwierzeniach Pezz przyszła kolej na mnie. Opowiedziałam jej o wszystkim, o mnie i o Harry'm ... Kiedy to wszystko usłyszała była w wielkim szoku, nie wiedziała przez chwilę co ma myśleć, mówić... Ale potem wysłuchała mnie dalej, powiedziałam jej, że jutro kończę to wszytko z Hazzą, bo uświadomiłam sobie dzisiaj podczas śpiewania LT w ich domu, że kocham Niall'a i chcę z nim być. Nie chcę już dłużej ciągnąć tego z Harry'm, lubię go bardzo, kocham, ale jak najlepszego przyjaciela, brata, tak jak Lou, Li, czy Zayn'a, nie mogę krzywdzić siebie, ani nikogo innego, za bardzo mi zależy na tych chłopakach... Powiedziałam jej jeszcze, że Niall'owi też powiem o tym, co łączyło mnie z loczkiem, nie chcę tego przed nim ukrywać, boję się jak on na to zareaguje, ale muszę mu o tym powiedzieć, mimo wszystko. Leżałyśmy i rozmawiałyśmy o wszystkim jakieś cztery godziny, była prawie dwudziesta trzecia, Perrie wzięła swoją PIŻAMKĘ i poszła do łazienki. Ja zrobiłam to samo wzięłam PIŻAMĘ i poszłam do drugiej łazienki. Wzięłam prysznic, ubrałam się i wróciłam do sypialni. Perrie jeszcze nie było, położyłam się do łóżka i wzięłam swój telefon do ręki, by napisać SMS'a do Harr'ego, treść tej wiadomości wyglądała tak: 'Hey Harry, moglibyśmy się jutro spotkać sami? Maya xoxox', a on odpisał: 'Hey, pewnie, tylko powiedz o której i gdzie. xoxo', 'Spotkajmy się w Starbucks'ie, o 11 a.m. xx', 'Pasuje mi, jesteśmy umówieni, do zobaczenia. Dobranoc xxx.' Dobranoc Hazza xx.' Odłożyłam telefon na półkę i przytuliłam się do poduszki, za jakieś pięć minut wróciła Pezz, położyła się do łóżka, powiedziałyśmy sobie dobranoc i zasnęłyśmy.
_________________________________
W końcu next xD
Jeśli czytasz bardzo cię proszę pozostaw komentarz :)
A teraz idę grać w Simsy :P
Całuski xoxo
Milli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz