Od samego rana chodzę bardzo szczęśliwa, mam w sobie tyle emocji, że chyba zaraz eksploduję. Idę dziś na koncert mojego ulubionego zespołu One Direction, mam bilet z wejściówką VIP. Wiem od miesiąca, że będę na tym koncercie, ale nadal nie mogę uwierzyć w to, że ich zobaczę, usłyszę i będę z nimi rozmawiać na żywo. Zobaczę mojego ulubieńca Zayn'a, zrobię sobie z nim kilka fotek, porozmawiam z nim. W ogóle nie dociera to do mnie. Koncert odbędzie się w wielkiej hali widowiskowej w Londynie o godzinie 20:00. Jest już 18:00 więc muszę iść się szykować. Na początek pójdę wziąć odprężającą kąpiel, a potem zacznę się przygotowywać dalej. Minęło 35 minut, wyszłam z łazienki wykąpana i ubrana w TO. Na głowie miałam jeszcze turban z ręcznika. Poszłam do pokoju, usiadłam przy toaletce, z szafki wyciągnęłam suszarkę, ściągnęłam ręcznik z głowy, rozczesałam włosy i zaczęłam je suszyć. Są bardzo długie i gęste, więc suszenie ich zajęło mi 15 minut. Gdy były już całkiem suche lekko je natapirowałam u nasady, by były trochę uniesione i spryskałam lekko lakierem. Jak włosy były już gotowe wzięłam się za makijaż. Nie muszę nakładać sporej ilości kosmetyków, bo mam 'czystą', gładką cerę smaruję się tylko troszkę podkładem, na to odrobinę pudru, aby się nie świecić. Rzęsy maluję mocno, chociaż nie muszę, ale lubię kiedy są mocno podkreślone. Na powiekach robię kreski eyeliner'em. Na sam koniec nakładam róż na policzki i ulubioną pomarańczową szminkę na usta. Po skończeniu makijażu spojrzałam na telefon, by sprawdzić godzinę, jest 19:05. Mam jeszcze 55 minut, więc zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie dwie kanapki i moją ulubioną białą herbatę o smaku cytryny i melona. Z gotowym jedzeniem poszłam do jadalni je skonsumować. Kiedy zjadłam poszłam do kuchni pozmywać po sobie naczynia. Jak już skończyłam wróciłam do swojego pokoju, włączyłam płytę 1D 'Up All Night' i zrobiłam głośniej wieżę. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ubrania, które przygotowałam sobie wczoraj na koncert. Ubrałam się w to TO i spojrzałam na zegarek, by sprawdzić jak stoję z czasem. Była właśnie 19:25. Szybko spakowałam do torebki najpotrzebniejsze rzeczy, czyli kosmetyki do makijażu, gumy do żucia, telefon, coś do pisania i zeszyt z 1D, by tam mi się wpisali. Zeszłam na dół ubrałam trampki wzięłam z szafki kluczyki od samochodu i wyszłam z domu. Musiałam jechać sama, bo rodziców akurat nie było w domu. Droga pod halę zajęła mi nie całe pół godziny, więc musiałam jeszcze czekać przed budynkiem z rozszalałym stadem fanów. Ja też ich bardzo uwielbiam, ale potrafię panować nad emocjami, więc nie krzyczę jak ta cała reszta, tylko czekam aż w końcu wejdziemy do środka i zacznie się koncert. Staliśmy tak jeszcze 15 minut, aż w końcu ochroniarze wpuścili nas do środka i zaprowadzili pod salę, w której miał odbyć się koncert. Tam też musieliśmy chwilę poczeka, aż wszyscy dojdą. Minęło nie całe pięć minut i ochroniarze wpuścili nas na salę i zaprowadzili na miejsca. Stałam w pierwszym rzędzie przy scenie, na środku. Miałam bardzo dobrą widoczność, z czego się ucieszyłam, bo będę bardzo blisko chłopaków. Czekaliśmy jeszcze dobre pięć minut, gdy nagle na sali zgasły światła. Po chwili się zapaliły a na scenie stało już pięciu przystojniaków razem z całym ich 'bendem'. Wtedy zrobiło się naprawdę głośno, wszyscy zaczęli krzyczeć, płakać i skakać, a ja razem z nimi, nie mogłam się powstrzymać. Emocje puściły. Chłopaki przywitali się z publicznością, podziękowali za frekwencję i zapowiedzieli pierwszą piosenkę. Jako pierwszą zaśpiewali Taken. Zauważyłam, że Zayn i Harry bardzo uważnie się mi się przyglądają. Nie wiedziałam o co chodzi. Zaśpiewali jeszcze kilka piosenek. Przyszedł czas na ostatnią, powiedzieli, że zakończą koncert śpiewając 'C'mon, c'mon'. Zaczęłam piszczeć, bo uwielbiam tą piosenkę, zawsze przy niej szaleję. Zaczęli śpiewać, a ja dalej krzyczałam, śpiewałam, skakałam, tańczyłam, śmiałam się. Po prostu nie mogłam opanować emocji, to było silniejsze ode mnie. Podczas tego utworu chłopaki ciągle pokazywali palcami na publiczność, kilka razy też na mnie, uśmiechali się, puszczali oczka, a nawet buziaki. Myślałam, że jestem w niebie, że to sen, czy coś. Nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Piosenka się skończyła, chłopcy jeszcze raz podziękowali, pożegnali się i zeszli ze sceny. Wszyscy opuścili salę, zostały tylko 'VIP'y'. Ochrona zaprowadziła nas za kulisy do chłopaków. Ludzie pchali się, żeby być na początku, a ja stałam spokojnie, wolałam wejść ostatnia. I tak też było, stałam na samy końcu kolejki. Czekałam na jakieś 20 minut, ale nie narzekałam, bo warto było czekać na to co mnie czekało. Nikogo już nie było, zostałam tylko ja. Weszłam do pomieszczenia, w którym stali oni, serce zaczęło mi bić jak oszalałe, miałam w brzuchu stado motyli. Jako pierwszego ujrzałam Malik'a, stał odwrócony tyłem razem z resztą zespołu, rozmawiali o czymś. Podeszłam bliżej i zobaczyłam jak mulat się odwraca w moją stronę i zmierza w moim kierunku z uśmiechem na twarzy. Reszta zespołu po krótkiej chwili zrobiła to samo. Gdy staliśmy tak wszyscy twarzą w twarz, Liam wyciągnął do mnie rękę i powiedział:
- Witaj. Jak masz na imię?
- Cześć. Jestem Maya. - powiedziałam i podałam mu rękę.
- Mogę porobić sobie z wami kilka zdjęć? - spytałam uśmiechając się szeroko.
- Oczywiście. - uśmiechnął się Harry.
- To z kim pierwsze zdjęcie? - rzuciłam pytanie w stronę pięciu przystojniaków.
- A z kim chcesz? - zapytał łobuzersko Niall, podnoszą do góry brwi.
- Chciałabym z wami wszystkimi, a drugie z Zayn'em. A potem z każdym po kolei. - powiedziałam trochę zawstydzona.
- Czyżby nasz Badboy był twoim ulubieńcem? - spytał zaciekawiony Lou.
- Noo... szczerze mówiąc, to tak, Lou - odpowiedziałam niepewnie.
- Zawstydziłaś mnie Maya. - powiedział mulat, lekko się rumieniąc.
- Ja?! A dlaczego? - Spytałam śmiejąc się.
- Taa. Chyba raczej podwyższyłaś mu samoocenę. - śmiał się loczek.
- A myślałam, że już się nie da. - puściłam oczko Zayn'owi.
- Hah. Dzięki. - powiedział udając, że jest obrażony.
- No dobra, dość tego gadania. Fotki robimy. - wyskoczył podjarany Liam.
- No właśnie. - dodałam i wyciągnęłam telefon z torebki. Zaczęliśmy robić sobie zdjęcia. Było ich pełno. Były śmieszne i normalne. Trwało to jakieś 10 minut, bo nagle wszedł Paul i powiedział:
- Widzę, że się świetnie bawicie, ale niestety musimy już jechać. - powiedział przepraszającym głosem.
- Szkoda. Bardzo fajnie się bawimy. - powiedział smutnym głosem Zayn.
- Przykro mi, ale musimy naprawdę jechać. Może zaproście gdzieś... właśnie, jak masz na imię? - uśmiechnął się Paul.
- Jestem Maya, bardzo miło pana w końcu poznać. - uśmiechnęłam się serdecznie.
- Mnie również miło, ale lepiej mów mi po prostu Paul, gdy ktoś mówi mi pan czuję się dziwnie. - facet puścił mi oczko, a ja się uśmiechnęłam.
- Serio możemy ją gdzieś zaprosić Paul? - spytał Zayn.
- No pewnie. Możecie ją przecież zaprosić do was. Macie duży dom, i dużo atrakcji, więc jeśli Maya się zgodzi to nie widzę problemu. - mówił łagodnym głosem mężczyzna.
- To jak będzie, chcesz się jeszcze z nami spotkać? - rzucił mi pytanie Lou.
- Oczywiście, że tak. Zresztą kto by nie chciał. - odpowiedziałam pohamowując nadmiar emocji.
- Wspaniale. Dam ci swój numer, a ty dasz mi swój, żebyśmy byli w kontakcie, okej? - spytał mulat.
- Nie ma sprawy już zapisuję wam mój numer. - mówiłam szukając w torebce długopisu i notesu.
- Dobrze. Dasz mi swój telefon? Zapisałbym tam mój numer. - spytał Zayn.
- Mhm. - podałam chłopakowi telefon do ręki.
- Dziękuję. - uśmiechnął się zaczął zapisywać numer w telefonie.
- Proszę. - wyciągnęłam do nich rękę, w której trzymałam kartkę z moim numerem.
- Świetnie. - Malik szybko chwycił kartkę. Reszta zespołu stała z boku i wszystkiemu się przyglądała.
- W takim razie jesteśmy w kontakcie, napiszemy do ciebie i umówimy się na konkretny dzień i godzinę. - tym razem odezwał się Liam.
- Tak. Będę czekać na telefon. - uśmiechnęłam się do każdego po kolei.
- Do zobaczenia w takim razie. - Niall podał mi rękę na pożegnanie.
- Do zobaczenia. - uśmiechnęłam się i odwzajemniłam gest. Reszta zespołu i Paul zrobili to samo. Jakiś miły ochroniarz odprowadził mnie do drzwi.
- Dziękuję panu bardzo, do widzenia. - pożegnałam się i poszłam do samochodu. Droga do domu zleciała mi jakoś szybko, bo tylko 20 minut. O tej godzinie to raczej normalne, bo po 22-giej jest mniejszy ruch na drogach. Całą drogę myślałam o wydarzeniach z dzisiejszego koncertu, nie wierzyłam w to, że w końcu ich spotkałam i, że mam ich jeszcze spotkać. Weszłam do domu ściągnęłam buty i weszłam do salonu, w którym siedzieli jeszcze moi rodzice i oglądali jakiś film.
- Dobry wieczór, już wróciłam. - poinformowałam ich i spojrzałam na zegar, który wisiał na ścianie koło wielkiego okna, pokazywał godzinę 22:37.
- Dobry wieczór kochanie. Jak było na koncercie? - spytała mnie mama.
- Bardzo fajnie, dobrze się bawiłam i w ogóle. Naprawdę super. - odpowiedziałam.
- Cieszę się. Chcesz kolację? - zaproponowała.
- Nie dziękuję, jest już późno. Jestem zmęczona pójdę już do siebie. - powiedziałam.
- No dobrze. Dobranoc Maya. - pocałowała mnie w czoło.
- Dobranoc córcia. -dołączył się tata.
- Dobranoc. - uśmiechnęłam się do rodziców i poszłam na górę. Weszłam do pokoju i rzuciłam torebkę na łóżko. Z szafy wyciągnęłam PIŻAMĘ i poszłam wziąć prysznic. Po 15 minutach wróciłam odświeżona i przebrana. Wyciągnęłam z torby telefon i położyłam się do łóżka, przykryłam kołdrą i wygodnie ułożyłam. Po chwili dostałam SMS'a, wzięłam telefon z szafki, która stała obok łóżka i sprawdziłam od kogo to. Nie wierzyłam własnym oczom, dostałam wiadomość od samego Zayn'a Malik'a, która miała taką treść: 'Świetnie się dziś bawiłem. Jesteś bardzo fajną osobą, czuję, że możemy ci zaufać. Jutro do ciebie zadzwonię i się umówimy. Słodkich snów Maya. Zayn xoxo' Od razu mu odpisałam: 'Ja też się bardzo dobrze bawiłam, czułam się tak jakbyśmy znali się od zawsze. Pewnie, że możecie mi zaufać, nie mogłabym was skrzywdzić w jakikolwiek sposób. W takim razie czekam na telefon. Słodkich snów Zayn. Maya xoxo". Odłożyłam telefon na szafkę, zamknęłam oczy i zasnęłam.
_______________________________________________________________
Cześć kochani, to jest mój blog i tutaj będę dodawała kolejne rozdziały mojego opowiadania. Proszę was o komentarze. :)
Rozdział drugi jest już prawie gotowy, ale dodam go dopiero jutro. Wiem, wiem miał się pojawić na mojej stronce kilka dni temu http://www.facebook.com/pages/One-Direction-Forever/242308369212480?ref=hl, ale mam taki 'zapieprz', że nie wyrobiłam po prostu. ;/ Ale tutaj będę starała się dodawać systematycznie kolejne rozdziały. ;)
Zapraszam was na tą stronkę, do której link jest powyżej. :*
Milli. <3
Milli ! Wreszcie się doczekałam. :)) Aww < 33
OdpowiedzUsuńRozdział jak już pisałam na One Direction Forever jest zajebisty i czekam na następny ; )) ; **/Melaa