Dzisiejszego ranka obudziłam się rześka, wypoczęta i bez kaca, wczoraj męczył mnie przez cały dzień, okropieństwo, ughh... Wyciągnęłam telefon spod poduszki i sprawdziłam twitter'a, znowu nic ciekawego nie było, więc go wyłączyłam i wstałam do okna, by zobaczyć jaką mamy dziś pogodę. Otworzyłam okno i wyszłam na balkon, pogoda była piękna, jak na Anglię bardzo piękna. Weszłam z powrotem do pokoju i podeszłam do garderoby, by wybrać jakieś ubranie. Długo się zastanawiałam co mam ubrać, mam bardzo dużo ciuchów, czasem się zastanawiam, czy nie za dużo. Po długim zastanawianiu zdecydowałam się w końcu na TO . , zrobiłam szybko koka, zabrałam ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i zeszłam na dół. W salonie siedzieli moi rodzice, oglądali jakiś film.
- Dzień dobry. - powitałam ich.
- Dzień dobry. - powiedzieli jednocześnie.
- Jedliście już śniadanie? - zapytałam.
- Tak kochanie my już jedliśmy, ty też idź coś zjedz. - powiedziała mama.
- Już idę. - uśmiechnęłam się i chciałam już iść, ale zatrzymał mnie tata, bo chciał mi coś powiedzieć.
- Za chwilę jedziemy na cały dzień do znajomych, jedziesz z nami? - powiedział.
- Szczerze mówiąc wolałabym zostać, bo chcę się spotkać z Perrie.
- No dobrze, tylko uważaj na siebie. - powiedział.
- Wiem tatku, nie jestem małym dzieckiem.
- Zostawimy ci jakieś pieniądze, jak będziesz głodna, to zamów sobie pizze, czy co tam wolisz. - powiedział i położył pieniądze na stoliku.
- Dziękuję.
- Idź zjedz śniadanie, a my już ruszamy. - powiedziała mama i dała całusa w policzek.
- Dobrze, dobrze. Pa, jedźcie ostrożnie i bawcie się dobrze. - pocałowałam jeszcze tatę i czekałam aż wyjdą, żeby zamknąć za nimi drzwi.
- Pa córcia, ty też baw się dobrze, tylko nie za dobrze. - dodała mama.
- Nie bójcie się, ja jestem już dużą dziewczynką i swój rozum mam. - zamknęłam drzwi i poszłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki, wlałam soku jabłkowego do szklanki, poszłam do salonu zjeść i obejrzeć telewizję. Trafiłam na mój ulubiony serial 'Dwóch i pół', akurat się zaczynał, pobiegłam szybko na górę po telefon, bo przypomniało mi się, że tam go zostawiłam, a muszę zadzwonić do Perrie i się z nią umówić. Weszłam do salonu, wzięłam miskę i zaniosłam ją do kuchni, włożyłam do zmywarki i wróciłam do salonu, by oglądnąć serial. Kiedy zaczęła się przerwa na reklamy, miałam czas by zadzwonić do Pezz.
- 'Hej Perrie, co dzisiaj robisz?' - zaczęłam.
- 'Maya, cześć. Dzisiaj nie mam planów, chciałam dzwonić do ciebie potem, bo właśnie leci 'Dwóch i pół' i oglądam. '
- 'Ja też to oglądam i korzystam, że są reklamy, bo musimy się w końcu spotkać.'
- 'Koniecznie musimy, bo bardzo się stęskniłam. To co, kiedy?'
- 'Bądź u mnie za godzinę, okej?'
- 'Okej, za godzinę jestem u ciebie.'
- 'Tylko się nie spóźnij.'
- 'Nie spóźnię się, do zobaczenia.'
- 'Do zobaczenia Pezz.' - rozłączyłam się i położyłam telefon na stoliku. Napiłam się soku i dalej oglądałam serial.
*Kilka minut później*
Serial się skończył. Wyłączyłam telewizor, wzięłam swój sok w rękę, w drugą telefon i poszłam do siebie. Usiadłam przy toaletce i zrobiłam sobie wysokiego koka, bo było za gorąco na rozpuszczone włosy. Potem zrobiłam lekki makijaż, ponieważ w upalne dni nie jest zbyt przyjemne mieć tak zwaną tapetę, ale lubię być pomalowana. Jak byłam już gotowa pościeliłam łóżko i wyszłam z pokoju. Będąc na schodach zadzwonił dzwonek. 'O to pewnie Perrie już jest.' - powiedziałam sama do siebie i pobiegłam otworzyć drzwi.
- Perrie! - krzyknęłam gdy zobaczyłam ją w drzwiach i mocno przytuliłam.
- Maya, jak ja się za tobą stęskniłam, nawet nie masz pojęcia. - powiedziała i przytuliła mnie jeszcze bardziej.
- O rany, udusisz mnie wariatko. - zaśmiałam się i wpuściłam ją do środka.- Usiądź sobie, a ja idę po coś do picia.
- Dobrze.
*Po chwili*
Nalałam do szklanek wody z cytryną i lodem i podałam jedną przyjaciółce.
- A teraz opowiadaj jak było w Hiszpanii, poznałaś tam jakiegoś przystojniaka?
- I to nie jednego kochana. - powiedziała Pezz unosząc brwi.
- No to opowiadaj!
Perrie opowiadała o swoich wakacjach przez godzinę, to było naprawdę świetne, szkoda, że z nią nie pojechałam... Jak już skończyła, to przyszła kolej na mnie. Opowiedziałam jej o tym, że przyjaźnię się z chłopakami od ich koncertu, i jak w ogóle do tego doszło. Słuchała uważnie od czasu do czasu zadawała jakieś pytania, a potem dalej słuchała. Poszłyśmy do mojego pokoju i pokazałam jej moją ścianę, na której było pełno zdjęć z chłopakami i z nią. Bardzo się jej podobały. Położyłyśmy się na moje łóżku i rozmawiałyśmy sobie o różnych sprawach, głównie o tych tak zwanych 'sercowych'. Powiedziałam jej, że bardzo podoba mi się Zayn, uwielbiam z nim spędzać czas, rozmawiać, przytulać, tańczyć i śpiewać, czuję się przy nim cudownie. Ale powiedziałam jej też o tym, że czuję się tak samo przy jeszcze jednym chłopaku, lecz nie chciałam jeszcze mówić kto to, muszę sobie wszystko poukładać w głowie i potem o wszystkim powiem.
- Musisz ich poznać Pezz, musisz!
- Wiesz, że chętnie. Bardzo chcę ich poznać Maya.
- Zadzwonię do nich jutro i się umówimy, na pewno się ucieszą.
- Będzie super. A teraz idziemy na jakieś zakupy, a potem do Starbucks'a na kawę?
- Jeszcze się pytać na zakupy zawsze.
Wzięłam torbę, spakowałam do niej portfel z kartą, telefon i kilka innych rzeczy, które zawsze zabieram ze sobą. Zeszły na dół, ubrałyśmy buty i wyszły z domu. Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłyśmy na miasto.
Nasze zakupy trwały jakieś trzy godziny, kupiłyśmy sporo ciuchów, butów, torebek, dodatków i kosmetyki. Poszłyśmy do Starbucks, zamówiłyśmy sobie kawę z lodami i zajęłyśmy miejsca. Po kilku minutach przynieśli nam nasze zamówienie.
- Perrie, muszę ci jeszcze o czymś powiedzieć...
- Opowiadaj.
- Chłopcy zaproponowali mi, żebym nagrała z nimi piosenkę w ich studio, dzisiaj mają rozmowę z Paul'em i będę do mnie dzwonić. Zgodziłam się, ale teraz nie jestem pewna, czy dobrze robię, nie chcę stać się sławna ich kosztem, a po za tym nie chcę śpiewać tylko tańczyć, mogę śpiewać, ale od czasu do czasu w jakiś duetach, lub zespołami tymi sławnymi, ale jeszcze nie teraz, myślałam, że za kilka lat. Naprawdę nie wiem, czy dobrze zrobiłam godząc się na to. Co mam robić Pezz, pomóż mi, proszę.
- Żartujesz sobie, prawda? Maya nie możesz zaprzepaścić takiej szansy, masz okazję się wybić, dzięki nim, a nie ich kosztem, nie opowiadaj bzdur wariatko. Korzystaj z życia póki możesz, bo za kilka lat może nie być tak jak chcesz i będziesz tego żałować. Macie już jakąś piosenkę, którą nagracie?
- Tak myślisz? Może masz rację. Dobra nagram z nimi, może uda mi się zrobić karierę. Chcemy nagrać WMYB z moim udziałem, mam zaśpiewać z Harrym jego solówkę, no i refren razem z nimi.
- Ej świetnie, już chcę to usłyszeć. Musisz spróbować, bo jak nie to się nie dowiesz kochana.
- Usłyszysz, bo będziesz w studio jak będziemy nagrywać, musisz ze mną być w takiej chwili.
- Oczywiście, że będę z tobą, nie zostawię cię.
- Kocham cię Perrie.
- Ja ciebie też wariatko.
Dopiłyśmy nasze kawy i wróciłyśmy do mnie. Zostawiłyśmy zakupy u mnie w pokoju, zrobiłam dla nas drinki i poszłyśmy do ogrodu opalać się przy basenie.
* po 20-stu minutach opalania się*
Opowiadałyśmy sobie jakieś śmieszne historie i 'zwijałyśmy się' ze śmiechu, nagle zadzwonił mój telefon, nie sprawdzając kto dzwoni, odebrałam. W słuchawce usłyszałam głos Zayn'a...
- 'Cześć Maya, co słychać?'
- 'Zayn, cześć, nic ciekawego, opalamy się teraz z moją przyjaciółką Perrie. Tęsknię za wami. A u was co słychać?'
- 'U nas trochę się dzieje, ale opowiemy ci jak się spotkamy. Pozdrów przyjaciółkę. Musimy ci coś ważnego powiedzieć, w związku z tym konieczne jest spotkanie, jak najszybciej.'
- 'Dziękuję pozdrowię' (Pezz Zayn cię pozdrawia - powiedziałam do niej i puściłam oczko)
- O jeej dziękuję, ja również pozdrawiam. - powiedziała zachwycona Perrie.
- 'Pezz też cię pozdrawia. Spotkać się jak najszybciej, to może jutro?'
- 'Dzięki. Wolelibyśmy jeszcze dzisiaj, bo to naprawdę ważne.' - nalegał mulat.
- 'No dobrze. Mamy godzinę..., poczekaj sprawdzę, dobra jest 15-sta, to za godzinę może być?'
- 'Świetnie, za godzinę po was przyjadę i pojedziemy do nas, dobrze?'
- 'Do zobaczenia Zayn. Całuję.'
- 'Do zobaczenia. Całuję również.' - powiedział i rozłączył się.
- Zbieramy się Perrie, bo za godzinę będzie tu Zayn i pojedziemy z nim do chłopaków, bo mają jakąś ważną sprawę do obgadania. Idziemy zmyć z siebie te olejki i się przebrać.
- Co?! Ja też mam jechać? - zapytała zdziwiona, lecz zarazem podekscytowana.
- No a co ty myślałaś, musisz ich poznać.
- Ale może nie dzisiaj, co?
- Dlaczego nie?
- Macie ważną sprawę, a ja będę wam przeszkadzać, może oni nie chcą żeby ktoś o tym wiedział.
- Przestań wariatko, Zayn powiedział, że przyjedzie po NAS! - mocno 'podkreśliłam słowo 'nas', żeby zrozumiała.
- Ehh, no dobra, ale ja w ogóle nie jestem gotowa na to, żeby poznać ich osobiście.
- No to masz nie całą godzinę, żeby się na to przygotować. Wstawaj idziemy się ubierać.
- Ubierzemy coś z dzisiejszych zakupów? - zaproponowała.
- No pewnie, musimy wybrać coś ładnego.
- Okej, chodźmy już na górę. Ty idziesz do góry do łazienki czy na dół?
- Pójdę do góry, dobrze?
- Dobra, to idziemy wziąć prysznic, a potem wybieramy ciuchy i robimy makijaż.
- Tak jest Pezz. - Rozeszłyśmy się do łazienek. Po 15-stu minutach spotkałyśmy się w moim pokoju. Przejrzałyśmy nasze dzisiejsze zakupy i Perrie wybrała to TO, włosy zostawiła rozpuszczone. Ja ubrałam się w TO. Spakowałyśmy wszystkie niezbędne dla nas rzeczy do toreb i zeszłyśmy na dół napić się wody. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę, aż w końcu po domu rozległ się dźwięk dzwonka. Poszłam otworzyć drzwi, to był Zayn. Wpuściłam go do środka i zaprowadziłam go do salonu, by przedstawić mu moją przyjaciółkę.
- Zayn, to jest moja najlepsza przyjaciółka Perrie.
- Ta o której nam tyle opowiadałaś? - zapytał chłopak, a ona momentalnie poczerwieniała.
- Tak dokładnie ta. - odpowiedziałam przytulając ją ramieniem.
- Jestem Zayn, miło cię w końcu poznać. - grzecznie się przedstawił i podali sobie dłonie na przywitanie.
- To jak jedziemy? - zapytał chłopak.
- Jedziemy. - odpowiedziałyśmy razem i wyszliśmy z salonu, zmierzając ku wyjściu.
***
_________________________________________
Łiiii ! Jest kolejna część po baaaaaaaaaardzoooooo dłuuugimm czasie! xD
Kontynuacja tego spotkania w następnym rozdziale. ;)
KOMENTUJCIE KOCIAKI BŁAGAAM WASS <3
Pozdrawiam gorąco i całuję :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz